Podział majątku po rozwodzie w Anglii – czy zawsze pół na pół?
Do naszej kancelarii często zgłaszają się Polacy mieszkający w Anglii, którzy rozstają się i próbują dojść do porozumienia sami w sprawie majątku. Jednym z najczęstszych pytań jest: czy sędzia zawsze podzieli wszystko równo – pół na pół?
Przyjrzyjmy się przykładowej sytuacji:
- Małżeństwo Polaków mieszka w Anglii.
- Mąż pozostał w domu małżeńskim razem ze starszą córką (17 lat).
- Żona wynajmuje mieszkanie i mieszka tam z dwójką młodszych dzieci.
- Mąż zarabia znacznie więcej niż żona.
- Żona pracuje tylko w niepełnym wymiarze godzin i otrzymuje benefity, w tym prawdopodobnie Universal Credit.
- Dom ma wartość, ale po odjęciu hipoteki (mortgage) okazało się, że udział żony to około 20 kilka tysięcy funtów.
Mąż twierdzi, że żona zgodziła się na to, by on został w domu i spłacił ją właśnie tą kwotą.
Czy sędzia zaakceptowałby taki podział?
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że sprawa jest prosta – mąż zostaje w domu, żona dostaje połowę tego, co zostaje po spłaceniu hipoteki.
Ale w Anglii sąd nie kieruje się wyłącznie „matematyką”. Priorytetem są zawsze potrzeby dzieci i słabszego finansowo małżonka.
Sędzia bierze pod uwagę m.in.:
- Kto sprawuje główną opiekę nad dziećmi – w tym przypadku żona ma pod opieką dwójkę młodszych dzieci, które wymagają stabilnego domu na dłużej niż 17-letnia córka.
- Potrzeby mieszkaniowe obu stron – żona musi wynajmować, a mąż zostaje w domu.
- Dochody – mąż zarabia dużo więcej, ma większą zdolność kredytową i możliwość odbudowania majątku.
- Wsparcie z benefitów – żona otrzymuje Universal Credit, ale to nie oznacza, że sędzia uzna, iż to wystarcza, by zaspokoić jej potrzeby mieszkaniowe.
- Wiek dzieci i ich potrzeby edukacyjne – młodsze dzieci będą potrzebowały stabilnego domu przez wiele lat, starsza córka lada moment osiągnie pełnoletniość.
Dlaczego podział pół na pół nie zawsze jest mozliwy?
Choć w teorii podział majątku pół na pół jest punktem wyjścia, w praktyce sędzia bardzo często odchodzi od tej zasady, jeśli jedna strona:
- ma pod opieką więcej dzieci,
- ma znacznie niższe dochody,
- nie ma szansy na uzyskanie kredytu hipotecznego,
- musi wynajmować, a druga strona mieszka w domu.
W tej sytuacji, jeśli żona dostałaby jedynie „dwadzieścia kilka tysięcy funtów”, a mąż zostałby w domu i jeszcze miałby wyższe dochody oraz zabezpieczenie na przyszłość, sędzia raczej nie uznałby tego za sprawiedliwe rozwiązanie.
Jak sędzia mógłby to rozstrzygnąć?
Najbardziej prawdopodobne scenariusze to:
- Większy procent domu dla żony – np. 60/40 albo 70/30 na jej korzyść, tak aby mogła realnie zabezpieczyć mieszkanie dla młodszych dzieci.
- Utrzymanie domu do czasu, aż młodsze dzieci osiągną 18 lat – wtedy nieruchomość zostałaby sprzedana i podzielona, a do tego czasu żona mogłaby liczyć na większe wsparcie finansowe.
- Zrównoważenie przez inne aktywa – jeśli mąż ma dodatkowe oszczędności, inwestycje czy nieruchomości, sąd może je wliczyć do podziału.
Wniosek
Sędzia w Anglii i Walii nie zaakceptuje podziału, który rażąco pogarsza sytuację finansową i mieszkaniową żony oraz młodszych dzieci. Nawet jeśli strony się dogadały, sąd będzie patrzył przede wszystkim na to, czy porozumienie jest „fair” i w najlepszym interesie dzieci.
Dlatego w tym przykładzie propozycja, by żona dostała tylko około 20 tysięcy funtów w podziale 50/50, jest bardzo mało prawdopodobna do zatwierdzenia.
Uwaga dla czytelników
Każda sytuacja jest inna, a sąd analizuje wszystkie okoliczności – od zarobków, przez stan zdrowia, aż po plany edukacyjne dzieci.
👉 Jeśli jesteś w podobnej sytuacji i chcesz wiedzieć, jakie masz realne szanse na sprawiedliwy podział majątku, umów się na konsultację telefoniczną lub wideo. Działamy na terenie całej Anglii i Walii.
Oferujemy też pisemną analizę Twojej sytuacji – koszt 250 funtów. To bezpieczniejsze i znacznie tańsze niż popełnienie błędu, którego nie zaakceptuje sąd.
